|
Publikacje
|
Publikacje
|
|
Wpisany przez An_Admin
|
|
wtorek, 31 sierpnia 2010 13:27 |
|
Janusz Korwin-Mikke, lider parti Wolność i Praworządność złożeniem okazałej wiązanki pod Kolumną Zygmunta w Warszawie uczcił rocznicę wstąpienia królewicza Władysława Wazy na carski tron w Moskwie w roku 1610. Przy okazji powiedział portalowi fronda.pl, że "ktoś tresuje Polaków, by wydawało się im, że są notorycznymi przegranymi". W takim stwierdzeniu leży potężny zarzut o antypolonizm. Tak mocne stwierdzenia warto poprzeć jakimiś mocnymi dowodami czego Janusz Korwin-Mikke w wywiadzie dla Frondy nie czyni. Niemniej sam postulat większego skupienia na narodowych zwycięstwach jest godny podjęcia. W tym roku upływają okrągłe rocznice: bitwy pod Grunwaldem (600-lecie), bitwy pod Kłuszynem (400-lecie) oraz "cudu nad Wisłą" (80-lecie). Wydaje się, że żadna z tych rocznic nie doczeka się wystaczająco mocne oprawy, gdy tymczasem aż się prosiło się o ogłoszenie roku 2010 rokiem polskich zwycięstw.
|
|
|
Publikacje
|
|
Wpisany przez An_Admin
|
|
poniedziałek, 30 sierpnia 2010 14:29 |
|
Niemcy są bardzo mili dla nas Polaków tak długo jak nie zdradzamy chęci stania się równorzędnymi partnerami. W historii dwudziestolecia międzywojennnego miała miejsce wojna celna, której inicjatorem była Republika Wejmarska, a rozpoczęła ją zaniepokojona gwałtownym rozwojem gospodarczym Polski po oddzyskaniu niepodległości. Obecnie Niemcy próbują wyautować Polskę z rynku gazu ziemnego. Najpierw ponad głowami środkowej Europy budują Gazociąg Północny (GP). Następnie próbują blokować budowę gazoportu w Świnoujciu. Ostatnio zarządali studium wpływu gazoportu na środowisko naturalne po niemieckiej stronie granicy. Inwestycja w Świnoujściu daje Polsce szansę na dywersyfikację źródeł gazu. Tymczasem Niemcy liczą na to, że po uruchomieniu GP będą mogli sprzedawać nam rosyjski gaz. Nie wiem do końca jak oceniać agresywną politykę Niemiec w tym względzie. Czy mieści się to jeszcze w ramach normalnej gry rynkowej, czy można już nazwać to niemiecką polonofobią. Czy będzie tak, że relacje polsko-niemieckie będą dobre tylko pod warunkiem, że zgodzimy się na rolę nieco podrzędną w stosunku do wielkiego, aryjskiego narodu? Mam nadzieję, że następnym żądaniem nie będzie eksterytorialna autostrada do Kaliningradu.
|
|
Publikacje
|
|
Wpisany przez DJT
|
|
czwartek, 29 lipca 2010 13:12 |
|
W Niemczech można zrobić karierę na powielaniu antypolskich stereotypów w komicznej formie o niesmacznym charakterze. Okazuje się, że już od kilku lat na scenach niemieckich miast pojawia się człowiek ubrany w czerwoną koszulkę z białym orłem na piersiach oraz obwisłych spodniach od dresu, celowo mówi nieskładnie po niemiecku, z polską wymową. Nosi artystyczne nazwisko Marek Fis i udaje człowieka na wiecznym kacu oraz najniższym poziomie intelektualnym.
Oto postać stworzona przez niemieckiego komika, o polskim pochodzeniu, (jego nazwisko pomijamy zażenowanym milczeniem), który tworzy dla Niemców stereotyp statystycznego Polaka, czyli także Ciebie Czytelniku.
Jak twierdzi Marek Fis, Polska to dla Niemców wciąż egzotyczny kraj (sic! – czyżby młodzi Niemcy nie pamiętali już wielkiej fali emigracji do Polski w 39 roku?). W ramach „artystycznej kreacji” stworzył swoich dwóch polskich braci o wdzięcznych imionach Świnia i Osioł, a w jednym ze swoich skeczów nadał swojemu wymyślonemu synowi imię „Kur.. Andrzej”. Słowo na „k” powtarza się w jego skeczach zresztą często, możemy sobie więc wyobrazić ich nędzny poziom. Zdarza się też przedstawiać owemu „komikowi” jako „pierwszy polski komik od czasu ostatniej wizyty Jana Pawła II” w Niemczech. Dziwi się przy tym, że jego „dowcipy” są odbierane w Polsce negatywnie, ponieważ stara się być „ambasadorem Polski, który chce jednoczyć narody (sic!)”
Oczywiście w swoim programie „artystycznym” komik nie porusza żadnych drażliwych czy niewygodnych kwestii dla Niemców. Jest więc jednostronny i pokazuje, że każdy z nas, Polaków jest prostakiem, pijakiem, katolikiem (to śmieszne naturalnie!), dresiarzem i mówi wciąż „k…”.
Kariera, którą robi, jest zapewne związana z podatnym gruntem, czyli rynkowym zapotrzebowaniem. Smutna to prawda, ale ofiar się nie lubi. Ofiary się dehumanizuje
|
|
|
Publikacje
|
|
Wpisany przez DJT
|
|
środa, 21 lipca 2010 13:28 |
|

Lektura internetowych wpisów i artykułów z ostatniego tugodnia daje ciekawą, ale jednocześnie smutną konkluzję na temat odwagi polskich urzędnikow w porownaniu z działaniami obywateli innych krajów, w tym związanych z Polską.
I tak np. w ciekawym artykule z Rzeczpospolitej (19.07.2010) czytamy o Adamie Aptowiczu z Izraela, który zamierza przypominać młodym Żydom z Izraela , kto naprawdę mordował ich przodków w Polsce, rozstawiając w miejscach zbrodni niemieckich okupantów tablice z napisem:
„W tym miejscu znajdowała się synagoga żydowska zbezczeszczona i zdemolowana/spalona przez niemieckich okupantów w latach wojny światowej 1939 – 1945. Pamięci (w tym miejscu powinna zostać umieszczona liczba zabitych) Żydów z (tu powinno się umieścić nazwę danej miejscowości i okolicy) zgładzonych przez niemieckich ludobójców”. Jest to inicjatywa słuszna i godna uwagi. Mamy jednak nadzieję, że nie będzie skierowana w Polaków, a nawet uświetni tych Polaków, którzy oddali życie za swoich żydowskich sąsiadów. Inicjator działań twierdzi, że napisy o zbrodniach nazistów, ewentualnie faszystów, przekłamują historię, sugerując młodym Żydom, że za zbrodnie odpowiedzialni są abstrakcyjni naziści, a może nawet Polacy (sic!).
|
|
Publikacje
|
|
Wpisany przez DJT
|
|
środa, 21 lipca 2010 09:23 |
|
Za Rzeczpospolitą (04-03-2010) przytaczamy wykaz niemieckich zbrodni na narodzie polskim, które miały miejsce w okresie 01. IX. 39- VIII 41. Autorem opracowania jest Andrzej Kaczyński. Wykaz zbrodni w tym okresie wykracza swoją brutalnością daleko poza wiedzę przeciętnego obywatela. Co gorsza zbrodnie te w większości nie tylko nie zostały rozliczone, ale nawet w ostatnim czasie intensywnie pracuje się nad ich rozwodnieniem i zakamuflowaniem, poprzez fałszowanie historii, o czym napiszemy w następnej publikacji.
"1939
1 IX O godzinie 4.42 Luftwaffe rozpoczęło nieuzasadnione wojskowymi względami bombardowanie Wielunia (Łódzkie). Zginęło 1200 mieszkańców, zniszczono 70 proc. zabudowy. Ogółem niemieckie lotnictwo zbombardowało w 1939 r.
158 polskich miast i osiedli, zabijając ok. 10 tysięcy cywilów.
|
|
|
|
|
|
|
Strona 1 z 6 |

|
|
|