|
W poprzednią sobotę odbyła się inscenizacja historyczna w 600 rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Przez cały czas na rozmaitych forach trwa dyskusja o chaosie organizacyjnym do jakiego doszło przed, w trakcie i po imprezie.
Szczególnie gorzkie są słowa jednego z organizatorów ze strony grup rekonstrukcyjnych - Jacka Szymańskiego, który stwierdził między innymi:
"Podczas obchodów prezydenckich [15 lipca] słyszeliśmy przemówienia o solidarności, tymczasem nikt z oficjeli nawet nie podszedł do nas po pokazie rycerskim, który zrobiliśmy specjalnie na tę okazję. (...) Prezydent Litwy podeszła do litewskich rycerzy, a do nas zupełnie nikt. Dlaczego?"
"W styczniu była konferencja [w Warszawie] i usłyszałem na niej od przedstawicieli Ministerstwa Kultury, żebym nie przychodził na oficjalne spotkanie w worku, choć byłem ubrany w strój historyczny. Tymczasem gwiazdą konferencji był Pudzian."
"(...) usłyszałem skargę od ludzi z chorągwi litewskiej, że [17 lipca, w czasie bitwy] jeden z rycerzy dostał w plecy rzucaną z namiotu VIP-ów butelką piwa" - podczas gdy rekonstruktorzy byli na polu przy ponad czterdziestostopniowym upale.
W namiocie vipowskim bawili się między innymi ministrowie rządu RP. Jak widać ich obecność nie wpłynęła na zachowanie innych "bardzo ważnych osób".
|
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.